Grudzień to zawsze miesiąc ze smakiem maratonu. Próby zamknięcia wszystkich projektów, dokończenia spraw, znalezienia prezentów, zaplanowania świątecznego stołu i jednocześnie jakoś wpasowania w ten wir podsumowania roku. A to, zgodzicie się, to samo, co nakładanie dodatkowego ciężaru na ramiona, które i tak już niosą za dużo.
Jesteś dorosła i odpowiedzialna. Wiele już osiągnęłaś w życiu, ale czasem wydaje się, że to za mało. Podsumowania roku często stają się wyzwalaczem, ponieważ zmuszają do patrzenia na rzeczy przez pryzmat „czego jeszcze nie zrobiłam”. Rok wydaje się taki długi, ale w grudniu, przeglądając listę celów, wydaje się, jakby czasu zawsze było za mało. I tu pojawia się ten znajomy krytyczny głos: „Czy zrobiłam wystarczająco dużo? A dlaczego nie lepiej? A dlaczego nie więcej?”.
Ale szczerze: czy te haczyki naprawdę określają Twoją wartość?
Razem z praktykującą psycholożką, członkinią UZP i współzałożycielką/autorką marki psychologicznych notatników dla kobiet So Be – Julią Kowtoniuk, zagłębimy się w temat podsumowań roku i znajdziemy ten sam, własny sposób podsumowania roku.
Chodzi o to, że podsumowania roku zwykle oceniamy przez pryzmat osiągnięć: pracy, finansów, zrealizowanych lub niezrealizowanych celów. To zmusza do koncentracji na tym, czego nie zdążyliśmy zrobić, i ignorowania tego, jak się czuliśmy przez cały rok. Ale jesteś już dorosłą kobietą, a wartość Twojego życia nie sprowadza się tylko do rzeczy materialnych czy zrealizowanych punktów z listy zadań.
Wiele już zdążyłaś. Nawet jeśli nie zawsze mierzy się to liczbami czy wynikami, ważne jest, aby zadać sobie pytanie: „Jaka byłam w tym roku? Jak się czułam? Co sprawiło mi radość, a co mnie wyczerpywało?”
Zamiast osiągnięć — analiza stanu
Tak przyzwyczailiśmy się do osiągnięć, że zapominamy zatrzymać się i ocenić najważniejsze — swój stan. Przecież jest on ważniejszy od wszelkich liczb. Jeśli przeżywasz rok w wyczerpaniu, nie słuchając siebie, to nawet największe osiągnięcia tracą sens.
Spróbuj w tym grudniu spojrzeć na swój rok przez inną optykę. Zamiast oceniać wyniki, zapytaj siebie:
- Jak się czułam przez cały rok?
- Co dawało mi inspirację, a co mnie wyczerpywało?
- Kiedy czułam się naprawdę żywa?
- Czy pozwalałam sobie na odpoczynek, kiedy było to potrzebne?
- Jakie wydarzenia lub ludzie sprawili, że byłam szczęśliwa?
Bo prawdziwe osiągnięcia to nie tylko to, co zrobiłaś, ale także to, jak się czułaś w trakcie.
Zrezygnuj z „haczyków”
Twoje osiągnięcia to nie lista wykonanych zadań. To historie, które przeżyłaś, i doświadczenie, które zdobyłaś. Zamiast oceniać rok przez pryzmat ukończonych projektów, spróbuj zadać sobie pytanie: „Jaki moment tego roku był dla mnie najbardziej znaczący? Gdzie poczułam prawdziwą radość lub harmonię?”
Nawet jeśli to był krótki spacer, ciepła rozmowa lub dzień, kiedy pozwoliłaś sobie nic nie robić, to też jest ważne. Twój rok to nie tylko wielkie osiągnięcia, to także małe radości.
Zamiast analizy — wdzięczność
Grudzień to dobry czas, aby podziękować sobie za rok. Przeszłaś przez wiele wyzwań, radziłaś sobie w trudnych sytuacjach, dokonywałaś wyborów, podejmowałaś decyzje. Może nie wszystkie były idealne, ale się starałaś. Powiedz sobie: „Jestem super, że sobie poradziłam, nawet gdy było ciężko”.
Napisz listę tego, za co jesteś wdzięczna sobie i życiu. Pomoże to zobaczyć rok z innej strony — jako drogę, którą przeszłaś, a nie jako wyścig z cudzymi wynikami.
Przestań się porównywać
Media społecznościowe w grudniu są szczególnie aktywne: błyszczą tam cudze osiągnięcia, podsumowania, plany. Widzisz piękne obrazki, ale nie widzisz trudności, z jakimi ci ludzie się zmagali. To, co dla kogoś wygląda na „wielki sukces”, może być dla Ciebie zupełnie nieważne.
Spróbuj zadać sobie pytanie: „Co w tym roku przyniosło mi prawdziwą radość? Co sprawiło, że byłam z siebie dumna?”. Pomoże to skupić się na tym, co jest naprawdę ważne dla Ciebie.
Pozwól sobie na zmęczenie
Jesteś zmęczona nie dlatego, że zrobiłaś za mało, ale dlatego, że zrobiłaś za dużo. W świecie, w którym „trzeba wszystko zdążyć”, pozwolenie sobie na odpoczynek to prawdziwy akt miłości do siebie.
Nie jesteś robotem. Tak, jesteś silna i samorealizująca się, ale masz też prawo być zmęczona.
Zmęczenie to nie słabość, ale naturalny sygnał organizmu, że potrzebuje czasu na regenerację. Czasami najlepszym podsumowaniem roku jest pozwolenie sobie na odpoczynek, aby wejść w nowy rok nie wyczerpana, ale pełna sił.
Magia świąt — to o Tobie
Grudzień nie musi być miesiącem raportów i haczyków. Nie czekaj na świąteczny nastrój — stwórz go sama, nawet jeśli wymaga to tylko 10 minut ciszy.
Pamiętaj, że już wystarczająco zrobiłaś. Zasługujesz na to, by być z siebie dumna, nawet jeśli ten rok nie był idealny. Bo idealność to tylko iluzja. Twoje prawdziwe osiągnięcia to momenty, kiedy pozostałaś sobą, mimo wszystko.
Ten artykuł z miłością i zrozumieniem napisała Julia Kowtoniuk






