Wśród japońskich gospodarstw herbacianych, gdzie powszechnie stosuje się nawozy i pestycydy, nazwisko Tokuya Yamazaki (山崎 徳哉) wyróżnia się szczególnym podejściem. Założył Kamo Nature Farm w prefekturze Kioto i wybrał drogę całkowitej uprawy bez chemii, pozwalając naturze działać samodzielnie.

Odrzucenie chemii

Urodzony w 1983 roku w rodzinie rolników, Yamazaki od dzieciństwa pracował na plantacjach, które były traktowane środkami ochrony roślin. Z czasem zauważył problemy zdrowotne u siebie i sąsiadów, i zrozumiał, że ich przyczyną jest agrochemia. To był przełomowy krok: całkowicie zrezygnował z pestycydów i nawozów, nawet pomimo strat w plonach na początku.

Droga do naturalnej odbudowy



Pierwsze lata po rezygnacji były trudne: krzewy słabły, część plantacji została zniszczona przez szkodniki. Ale stopniowo ziemia odzyskała równowagę. Dziś jego ogród wygląda dziko — między krzewami rosną trawy i paprocie, które wzbogacają glebę i tworzą mikrobiom. Chwasty nie są tu wrogami, a sprzymierzeńcami, pomagają utrzymać wilgoć i nawet naturalnie formują gałęzie herbaty.

Filozofia harmonii

Główna zasada Yamazaki — Shin-do Fuji (身土不二), co oznacza „ciało i ziemia są jednością”. Dla niego ważne jest nie uzyskanie jak największych plonów, ale wyhodowanie zdrowej rośliny na zdrowej ziemi. Dlatego zbiera tylko jeden plon rocznie, a resztę przyrostu zwraca do gleby.

Percepcja i znaczenie

Chociaż sąsiedzi-rolnicy często krytykują jego metody, wynik jest widoczny gołym okiem: podczas gdy na sąsiednich plantacjach liście chorują lub są uszkodzone przez szkodniki, u Yamazaki krzewy pozostają zielone i mocne. Jego przykład dowodzi, że można połączyć tradycję, naturalność i nowoczesną wizję zrównoważonego rolnictwa.

Kamo Nature Farm to farma, która przyciąga nie tylko specjalistów, ale także miłośników herbaty organicznej z całego świata.

Vladyslav Ivashchenko

Spróbuj herbaty z tej farmy